Wojciech Piesta

  • Biała Podlaska
Wojciech Piesta

Dziennikarz | content designer | bloger | copywriter

HISTORIA PRACY

Work History
Jan 2014 - Present

Bloger

Piesta

Wyprowadziłem się z Warszawy i postanowiłem, że przeleję na monitor niektóre moje myśli. Są tacy, którzy czytają regularnie: http://piesta.wordpress.com/.

Aug 2014 - Present

Dziennikarz

Lublin.ngo.pl

Praca dla Lublin.ngo.pl to dla mnie wielka radość, że mogę być dziennikarzem i rozmawiać z niesamowicie inspirującymi ludźmi. Przeprowadzając z nimi wywiady nie da się siedzieć w miejscu i nic nie robić, bo dają niezłego kopa i motywują do działania.

Sep 2014 - Present

Menedżer

Bez konserwantów

Pomogłem założyć mamie sklep z naturalnymi kosmetykami. Wspominam o tym fakcie, bo prowadzę fanpage Bez konserwantów i zajmuję się marketingiem - kiedy tylko czas pozwala.

Jan 2015 - Present

Pracownik działu marketingu

Bialcon

Jestem jedną z osób, która prowadzi fanpage marki. W tym momencie zajmuję się głównie grafiką, więc odświeżam swoją znajomość Photoshopa. To praca w pełnym wymiarze czasu, więc nie dla mnie. Niedługo uciekam :)

Oct 2013 - Dec 2013

Specjalista ds. zarządzania treścią

Cyfrowy Polsat

Tak naprawdę to nie zmieniłem nawet biurka przechodząc do Cyfrowego Polsatu z Redefine. Ale zmieniła się atmosfera. Zadania miałem te same, ale postanowiłem nie być trybikiem wielkiej machiny i zrezygnowałem.

Nov 2012 - Oct 2013

Specjalista ds. zarządzania treścią

Redefine

Redefine to spółka podległa Cyfrowemu Polsatowi i broniąca się rękami i nogami przed korporacyjnym stylem pracy. Zajmowałem się w niej głównie produkcją i publikacją treści w serwisie ipla.tv. Przeprowadzałem wywiady. Montowałem materiały video.

Feb 2012 - Feb 2013

Copywriter

Pkt.pl

W Pkt.pl uzupełniałem strony www klientów treścią, ale nie tylko, bo treść musiałem ładnie opakować, więc byłem też trochę web designerem i trochę grafikiem. Ostatnich kilka miesięcy pracowałem zdalnie.

Jan 2012 - May 2012

Dziennikarz, researcher

Medigo.pl

Praca w Medigo.pl była sposobem na zarobienie dodatkowych pieniędzy, ale również udowodnieniem sobie, że dziennikarz musi znać się na wszystkim i się znałem ;)

Jul 2009 - Dec 2011

Dziennikarz, researcher

Przekrój

"Przekrój" był dla mnie fantastyczną szkołą dziennikarstwa i spełnieniem marzeń. Przyszedłem do tygodnika jako żółtodziób na praktyki i po ich zakończeniu dostałem propozycję pracy. Poczułem, że złapałem Pana Boga za nogi. Redaktor zaufał mi do tego stopnia, że już praktycznie od początku mogłem pracować zdalnie, nawet na wakacjach.

Nov 2008 - May 2011

Dźwiękowiec, scenarzysta

Teatr Hakuna Matata

W tym studenckim teatrze składałem muzykę do spektakli i nagłaśniałem występy. Napisałem też autorski scenariusz do spektaklu: "Bajka, która się nie nazywa".

Oct 2009 - Feb 2011

Redaktor naczelny

Polformance

W "Polformance" (wydziałowym magazynie na politologii UMCS) byłem nie tylko redaktorem i o sobą koordynującą pracę redakcji, przygotowywałem również gazetę do druku i negocjowałem z drukarniami. W czasie pracy w "Polformance" byłem też przewodniczącym Studenckiego Koła Dziennikarskiego Wydziału Politologii UMCS.

Dec 2008 - Mar 2010

Publicysta

Mojeopinie.pl

W serwisie Mojeopinie.pl zajmowałem się głównie kulturą i mediami.

Nov 2009 - Feb 2010

Redaktor

Kampus24.pl

Założyliśmy z grupą znajomych serwis dla studentów, który opierał się na budowaniu społeczności i wymianie informacji. Niestety nie trafiliśmy w dobry czas i entuzjazm zespołu się ulotnił tak szybko, jak Kampus24.pl zniknął z sieci.

O MNIE

Jak żyć bez pisania? Ja nie potrafię :) No to sobie piszę to i owo. Już kilka ładnych lat składam słowa. Staram się nie zanudzać, ale używać przecinków, kropek i innych zanikających znaków. Piszę, bo to potrafię najlepiej, ale i tak wciąż mi mało. Umiem też porąbać drzewo, czy wkręcić śrubkę, ale nie chcę tego robić codziennie i całe życie. Za to sklejać zdania mogę i po śmierci. Jestem przekonany, że żeby dobrze pisać nie trzeba przywiązywać się biurka. Można rano przebiec się i przybić piątkę mroźnej zimie lub upalnemu latu, a potem złapać komputer i zalec na długie godziny pod drzewem lub w kawiarni. Ważne, żeby nie nawalić i oddać tekst w terminie. Zasady są proste.

Oprócz liter mam w głowie żonę. Zaraz potem myśli zaprząta mi kot i jeszcze parę innych spraw, jak reportaże, ponowoczesność, symulakry, capoeira, bieganie, a ostatnio "Krótka historia czasu".